„Jednakże wystarczyło, że na nią spojrzał, a już pragnął stać przy niej, osłaniać ją ciepłem swojego ciała, zwyczajnym, ale mocnym.”
~ Jodi Picoult - Linia Życia
Twórczość
- Abadon (Wojownicy Nieba) (9)
- Gabriel (Wojownicy Nieba) (26)
- Malos (Wojownicy Nieba) (43)
- Michael (Wojownicy Nieba) (28)
- Miecz Światła (1)
- Mroczny Dotyk (53)
- Nathaniel (Wojownicy Nieba) (36)
- Nie taki wilk straszny... (6)
- Ociss - Dziennik Wygnańca (1)
- Smoczy Płomień (1)
- Szczęśliwego Nowego Roku (1)
- Szmaragdowe Łzy (5)
- Szmaragdowe Serce (53)
- Twierdza Wspomnień (61)
- Zdrada niejedno ma imię (56)
sobota, 14 czerwca 2014
Szmaragdowe Serce - Rozdział 14_epizod 2
Autor ilustracji: klaudiaaa90
"Nie taki wilk straszny, jak go malują"
W zimową noc, kiedy śnieg sypie za oknem, tworząc bajkowy klimat, wszystko może się zdarzyć. Mogą wyłączyć ci prąd, a najbliższa przyjaciółka wpadnie wyżalić się na ród męski. Możesz również stanąć oko w oko z wilkiem i to niekoniecznie takim bajkowym jak z Czerwonego Kapturka.
Wiele rzeczy może się zdarzyć. Jakiś przypadkowy ekshibicjonista, z przyczepionym wilczym ogonem, urządzi sobie drzemkę w śniegu pod twoim świerkiem, a grupa harleyowców wpadnie w odwiedziny, twierdząc, że doznali olśnienia i jesteś ich nowym liderem. I bez znaczenia jest tu fakt, że nie masz prawa jazdy, a motocykli boisz się, jak demon święconej wody. Wilczy lokator, którego w przypływie dobrego serca przygarniesz pod swój dach, okaże się mieć więcej wspólnego z twoim kotem i królikiem niż z ludźmi, jego zrzędliwy charakter zaś sprawi, że zmienisz zdanie na temat odstrzału dzikich zwierząt. Wszystko to może przydarzyć się właśnie tobie, więc uważaj i pod żadnym pozorem nie wychodź z domu podczas śnieżycy, a kiedy usłyszysz wilki za oknem, łap za strzelbę.
Autor ilustracji - Malowanie Na Śniadanie.
"Szmaragdowe Serce"
Niektórzy przechodzą przez życie nigdy nie zaznając miłości, inni kochają tak bardzo, że dla prawdziwego uczucia gotowi są nawet zabić.
Jeden błąd sprawia, że świat Khariny rozpada się na kawałki, spychając ją w otchłań rozpaczy i gniewu. Rodzinna twierdza przestaje istnieć, a wszystko co dziewczyna kocha pochłania ciemność. Demon odszedł, umarł albo zasnął, jednak szmaragdowe serce ciągle płacze, wołając o pomoc. Samotna kobieta przemierza znienawidzoną krainę pełną smoków, krasnoludów oraz elfów, szukając klejnotu, który ma ocalić jej rodzinę, a także zmazać grzechy popełnione w młodości.
Baron Quinkel kel Warez przeżył setki lat nie zaznając prawdziwej miłości. Jego dni z wolna dobiegają końca. Krwawe bitwy oraz potyczki przestają mieć znaczenie, a cisza i spokój stają się wyczekiwanymi gośćmi. Khariny nie obchodzi los barona ani jego umiłowanie ciszy. Nienawidzi mężczyzny równie mocno jak wszystkich innych smoczych wybrańców, jednak by wykraść klejnot będący w posiadaniu lorda, ryzykuje nawet własnym życiem.
„Szmaragdowe Łzy”
Z powodu miłości można zdradzić, zabić, a nawet zniszczyć komuś życie. Rilla doświadczyła tego wszystkiego. Jeden błąd, jedna chwila słabości sprawiła, że jej rodzina przestała istnieć, twierdza zamieniła się w ruinę, a ukochana siostra musiała rzucić klątwę, by ocalić dusze ich obu przed zatraceniem.
Demony zostały pokonane, serce na nowo zaczęło bić, ale szmaragdowe łzy ciągle płyną po twarzy, a zło szepcze, domagając się posłuchu. Nic nie jest takie, jak było wcześniej, nie ma powrotu do świata z dziewczęcych lat. Została pustka i wyrzuty sumienia.
Hargar przeżył setki lat, zmagając się z piętnem zdrajcy, każdego dnia udowadniając, że nie popełni błędów rodziców. Łaknąc dla siebie lepszego życia, pragnąc zapomnienia i wybaczenia, podejmuje się najtrudniejszych zadań.
Nietypowa misja, którą powierza mu król, sprawia, że po raz pierwszy zaczyna zastanawiać się nad przyszłością. Dziewczyna o szmaragdowych oczach budzi w nim uczucia, o które nawet siebie nie podejrzewał. Nie potrafi przestać o niej myśleć, a jej dramatyczne wyznanie długo zapada mu w pamięć.
Rilla usiłuje zrozumieć, kim się stała i wybaczyć błędy, które popełniła. Zmierzyć się z przeszłością wcale nie jest łatwo, zwłaszcza gdy cząstka ciebie została pogrzebana w czeluściach góry. Czy wystarczy wrócić do miejsc, w których wszystko się zaczęło i dopełniło, by zmazać klątwę? A może miejsce przeklętych jest w zaświatach?
Projekt i wykonanie okładki:
„Twierdza Wspomnień”
Życie smoka na kirragońskiej ziemi potrafi być wspaniałe i ciekawe. Jeśli jednak nie masz tyle szczęścia i należysz do rasy wzgardzonej przez ogniste stwory, możesz zrobić tylko jedno – odpowiedzieć im tym samym.
Gerenisse nienawidzi nowego władcy smoczej ziemi i najchętniej widziałaby go martwym. Pojmana przez smoki i rzucona do stóp Ariela, nie zamierza błagać o litość, a śmierci się nie lęka. Król ma jednak wobec niej inne plany. Odsyła niepokorną kurellkę do Gelar, oddając ją pod opiekę Cedrica.
Dziewczyna gardzi nowym opiekunem, tęsknie wypatrując chwili, kiedy będzie mogła zatopić ostrze w jego piersi i nawet fakt, że nosi imię zmarłej matki smoka, nie potrafi zmienić jej nastawienia do mężczyzny.
Tymczasem w twierdzy zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Przedmioty znikają i pojawiają się, czasem nawet kamień potrafi spaść na głowę. Inna rzecz, że ląduje on wyłącznie na głowie Cedrica. Smok ma już serdecznie dosyć niezwykłej więźniarki, tajemnic, które przed nim skrywa i kłamstw, którymi nieustannie go raczy. Posądzając dziewczynę o wszystko, co najgorsze, nawet nie podejrzewa, że jest ona kluczem do rozwikłania zagadkowej śmierci poprzedniej właścicielki Gelar.
Projekt i wykonanie okładki:
„Zdrada niejedno ma imię”
Helena Orwel od dziecka mieszka wśród krwiożerczych smoków na północy. Żyjąc pod skrzydłami dawnej kochanki hrabiego Tollesto wiedzie spokojne życie, czekając aż przyjedzie po nią Favien – syn jej mentorki. Nie interesuje się polityką i smuci ją sytuacja na smoczej ziemi. Chciałaby widzieć wszystkie smoki żyjące w zgodzie i nie potrafi zrozumieć, dlaczego popędliwe samce wiecznie muszą ze sobą walczyć. Przyjdzie jednak dzień, w którym jej poukładany świat rozpadnie się w proch, sama zaś zostanie rzucona w wir intryg i knowań. Od tej chwili życie najbliższych jej istot będzie zależało od tego, czy zdobędzie zaufanie białego smoka. Czy dane jej jednak będzie zaznać miłości, skoro musi zabić króla?
Melir as Kiral nie jest mężczyzną, którego można oszukać. Zdradzony i opuszczony przez żonę, postrzega wszystkie kobiety jako wiarołomne i pozbawione honoru. Gardzi nimi, upatrując w ich zachowaniu przyczyny wszystkich nieszczęść na Siódmym Lądzie.
Spotkanie Heleny – smoczycy wyklętej przez zdradzieckie smoki z północy, sprawi, że będzie musiał raz jeszcze przemyśleć swój osąd na temat kobiet. Ale czy tej pięknej i skrzywdzonej kobiecie uda się połatać serce białego smoka? Czy może sama złamie je do reszty?
„Michael”
Na początek przedstawiam historię Anastazji - kobiety, która we współczesnym świecie widzi anioły. Ona sama jest tym odkryciem równie mocno zaskoczona, co przerażona.
Michael jest archaniołem - boskim obrońcą i katem - wypełniającym rozkazy Najwyższego. Ludzie nic dla niego nie znaczą. Tysiące przeżytych lat sprawiły, że przestał ich dostrzegać oraz zwracać na nich uwagę. Wszystko zmieni się w dniu, w którym młoda kobieta - śmiertelniczka - przeszkodzi w wykonaniu boskiego wyroku.
„Gabriel”
Niebiańskie Królestwo od setek lat zazdrośnie strzeże swych sekretów, bacznie pilnując, by nikt nieodpowiedni nie przekroczył bram nieba i nie skalał swą obecnością królestwa.
Archanioł Gabriel, naczelny inkwizytor i sędzia, strzeże moralności anielskiej oraz niebiańskich sekretów. Lecz wkrótce jego poukładane życie legnie w gruzach, a jemu samemu przyjdzie zmierzyć się z wrogiem zupełnie innym niż mieszkańcy piekieł.
Maria jest nie tylko piękna i inteligentna, jest również kobietą do towarzystwa, wykonującą każdej nocy najstarszy zawód świata. Jednak to tylko pozory. Rankiem, kiedy wraca do swego obskurnego mieszkania, przestaje być prostytutką, a staje się kochająca matką. Spotkanie Marii, w otoczeniu ciepłych bułeczek i pachnących ciastek, jest szokiem dla "cnotliwego" archanioła.
Żadną miarą nie pasują do siebie. Ona, zarzuca mu chłód i obojętność, on, gardzi nią za profesję, którą się para. W atmosferze spięć i kłótni, pojawi się wampir, dla którego kobieta będzie niczym więcej niż posiłkiem i przepustką do wolności.
„Nathaniel”
Ucieczka nigdy nie jest dobrym wyjściem, ale Sue nie pozostało już nic innego, jak tylko uciekać. Wszystko co ceniła i kochała odebrano jej, a potwór który tego dokonał ciągle cieszy się wolnością.
Dopóki Thomas Arenwid będzie żył, Sue nigdy nie będzie wolna. Tylko jego ostateczna śmierć może wyswobodzić ją z kajdan, w które osobiście ją zakuł.
Czy w imię wolności, młoda wampirzyca odważy się stanąć oko w oko z potworem? Raczej nie i nawet cudne oczy Nathaniela nie są w stanie przekonać jej do zmiany zdania. A wystarczyłoby tak niewiele, zaledwie jeden czuły gest, jedno dotknięcie przepełnione miłością...
Nie można jednak oczekiwać czułości po aniele, dla którego zadawanie bólu i czerpanie z niego rozkoszy, znaczy więcej niż miłość. Czy Sue starczy sił by zaufać mężczyźnie, dla którego jej życie jest mniej warte niż butelka whisky?
"Malos"
Za przewinienia przeciwko rasie anielskiej skazano go na obdarcie ze skrzydeł. Poniżenie i upokorzenie jakich doznaje każdego dnia, spacerując po białych ulicach anielskiego miasta, sprawiają, że jeszcze bardziej nienawidzi tego, kto zesłał mu taki los.
Santi, nie przepada za skazanym aniołem. Młody wojownik drażni ją swoją pychą i brakiem pokory. Najbardziej jednak nie rozumie, dlaczego ten pozbawiony mocy mężczyzna, ma się za lepszego od niej?
Tajemnicze zniknięcie jednego z uczniów zmusi wojownika i nauczycielkę do zejścia na ziemię. Wśród śmiertelników dwoje aniołów bez skrzydeł będzie musiało zawrzeć rozejm. Tylko w ten sposób zdołają przeciwstawić się harpiom i ocalić dziecko. W przeciwnym razie poniosą porażkę i drzwi do Concory na zawsze pozostaną dla nich zamknięte.
„Abadon”
Śmierć czeka na każdego, nie można przed nią uciec, czy oszukać. Jej wyrok jest nieodwracalny, a konsekwencje dotkliwe. Emma nie boi się spotkania z mrocznym żniwiarzem. Utrata życia jest niczym w porównaniu z trwaniem w pustce. Życie bez rodziny, bez radosnego śmiechu siostry i całusów mamy, jest udręką, z którą dziewczyna nie potrafi sobie poradzić. Zapewne gdyby umarła, jej koszmar dobiegłby końca, ale śmierć już nigdy po nią nie przyjdzie.
Abadon urodził się by zabijać. Do perfekcji opanował sztukę wydobywania dusz. Nie odczuwa wyrzutów sumienia, żalu, czy smutku. Śmierć zadaje szybko, bez zbędnego przeciągania agonii.
Ten mroczny anioł ma jednak swój słaby punkt. Boi się ludzi, uczuć, jakie wylewają się z ich dusz, miłości, którą obdarzają drugiego człowieka. Z tego też powodu nie zapuszcza się na ziemię.
Los jednak bywa przewrotny i czasem nawet mrocznego żniwiarza potrafi wysłać na urlop.
Dwa tygodnie przymusowych wakacji mogło zamienić życie Abadona w koszmar, gdyby nie spotkanie z ciemnowłosą dziewczyną. Zapach kobiety powoduje, że anioł zaczyna rozumieć, dlaczego ludzie tak bardzo cenią swoje życie. Nieznajoma równie mocno intryguje go, co przeraża. Nie potrafi odczytać daty jej śmierci, a dusza dziewczyny stanowi dla niego prawdziwą zagadkę.
„Mroczny Dotyk”.
Życie Wiktorii od lat wypełniał tylko jeden cel – zemsta. Władająca potężną bronią kobieta, przemierza świat w poszukiwaniu mordercy swojej matki.
Jednak znającej tylko ciemność i śmierć dziewczynie przyjdzie zmierzyć się z wrogiem o wiele potężniejszym niż sama mogła to przewidzieć.
Torin – dozorca demona Zarazy od lat żyje w świecie pozbawionym namiętności, pieszczot i dotyku drugiej osoby.
Nowa właścicielka klubu Destiny wywraca jego poukładane życie do góry nogami. Wojownik zaczyna pragnąć tego, czego nigdy nie będzie dane mu zaznać – dotyku kobiecych rąk na swym ciele.
Kim naprawdę jest dziewczyna i jaką prawdę skrywa przed światem? Czy poświęcając się dla ukochanej, Torin będzie w stanie uratować ją przed gniewem bogów?
Widze ze akcja zaczyna sie zaostrzac hmm... miejmy nadzieje ze nasi rycerze zdążą z pomoca choc wystarczy tylko jeden ten właściwy :D dorka
OdpowiedzUsuńQuinkel z pewnością się zjawi, tylko kiedy to nastąpi - trudno powiedzieć.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
„Myślała, że mężczyzna nabrał do niej zaufania, wszak tak cudownie potrafił się z nią droczyć.” hahahhaa normalnie uwielbiam te ich „cudowne droczenie się”. A droczcie się droczcie dalej, ile się tylko da hahaha
OdpowiedzUsuńI proszę jednak Kharina wlazła na smoka rozbójnika, czego raczej się spodziewaliśmy. Szkoda mi jej, biedna myślała (zresztą bardzo słusznie myślała) że baron na nią spoziera z zainteresowaniem a tu bum, usłyszała co usłyszała i jej serduszko zostało zranione :(
Do tego jeszcze wpadła na smoka grasanta, który okazuje się głodomorem nad głodomory ;/;/ tylko by jadł i jadł... przy czym jeśli chodzi o Kharinę to nie tylko mu jadło w głowie ;/ :/ mam nadzieję, że Kharina zna jakieś sztuki walki i dokopie mu za siebie i za to, co wcześniej zrobił;/;/ oby znała, bo coś czuję, że zanim chłopaki Smoki wpadną z odsieczą, może być już po zawodach!
Czyli to jakiś poplecznik Tollesto? Hmmm, ciekawe co ma do barona?
Bardzo emocjonująca i ciekawa końcówka i już wyczekuję następnej, BO KOŃCZYĆ W TAKIM MOMENCIE TO NORMALNIE GRZECH, nieładnie Emiś OJ nieładnie :P
dziękuję za piękny fragment :***
Oj Kasieńko, znasz mnie tyle lat, toż to powinnaś wiedzieć, że zawsze kończę w najmniej odpowiednim momencie. A smok? Faktycznie coś mocno głodny. Oby nie skończyło się jak w bajce o "Czerwonym kapturku".
OdpowiedzUsuńNo właśnie... zawsze się łudzę Emiś, że na lepsze się poprawisz i staniesz się litościwsza dla nas biednych czytelników :P
Usuńps. żartowałam oczywiście, a poniewieraj nas swym piórem ile wlezie, my czytelnicy twardzi jesteśmy... damy radę wiele znieść :D:D im więcej tym lepiej :D:D
ps2. coby smok nie zeżarł Paskudy będzie git :P hihihihihi
A jeśli to ona go pożre?
UsuńEmis zawsze konczysz w nieodpowiednim momencie? oj biedny ten Twoj malzonek oj biedny :P hihihihi
UsuńJuz sie ciesze i widze ja Kharina wychodzi z siebie i smoka poskromi hihihi a jeszcze lepiej jak ten szal Qinkus zobaczy hihihi bo pewnie nie zdąży na ratunek i Kharina sama sobie poradzi :D .....hahahahaha wiedzialem juz wczesniej pisalem ja sie wygrazala Kharinka wredny smok blablabla a teraz prawie z placzem do lasu uciekla hihihi ja uslyszala co baronek o niej mowil....a wiadomo jest, ze mowil we zlosci na siebie a nie na Kharine bo Kharina to juz mu w jego smoczym serduchu zadomowila sie na forever i jeden dzien dluzej hihi Dziekuje Emis i buziole :***
OdpowiedzUsuńOch czepiasz się Sławku. Wszak to kobieta, żeby nie powiedzieć "baba", a jak wiadomo wszystkie kobiety zmienne są. Widzimy to czego nie ma i wyobrażamy sobie zupełnie coś innego niż podpowiadają nam nasze oczy.
UsuńOch jednak Kharina zaczyna przyznawać że jednak baron jest jej nieobojętny....ta obca gadzina bllle cały wymazany śmierdzący fuj. Tylko żeby baron zwęszył ich wystarczająco wcześnie.Dziękuję Emilko pozdrawiam Beata
OdpowiedzUsuńA pewnie że ble, wszak urządził sobie ucztę w małej wiosce. A teraz jeszcze ma chrapkę na Kharinę.
Usuńpozdrowienia Beatko
Cudny ten rozdział, szkoda tylko że Kharina sama jest z tym potworem, który ma zamiar skrzywdzić całe Querm. Ciekawa jestem czy nasza dziewczyna ma jakieś moce, że nawet nie jest zbytnio przerażona tym spotkaniem, a może liczy na szybką pomoc od ludzi Quinkela. Bardzo dziękuję za rozdział. Pozdrawiam serdecznie, Meg
OdpowiedzUsuńNie jestem przekonana, czy liczy na pomoc Quinkela. Jak znam życie obroni się własnymi pazurkami.
UsuńOjej... Niezły dreszczyk emocji nam zafundowałaś :D :D Skończyć w takim momencie to niemal grzech ! No ale mam nadzieję, ze wynagrodzisz nam to w następnym fragmencie :) Pozdrawiam, Bella1232 :)
OdpowiedzUsuńOOO akcja nam gęstnieje:) Chciałabym zobaczyć jak Kharina aktywuje swoją klątwę czy może jest jakimś tam zwierzątkiem, czy inną istotą i pokarze tej gadzinie gdzie jego miejsce, z drugiej strony już wyczekuję barona. Przecież musi być gdzieś blisko nad nimi i jej pomóc, niech streszcza cztery litery i przybędzie na pomoc dziewicy w opałach :D:D Bardzo ciekawy rozdział rozgrzewający myśli, co też będzie się dalej działo? Już się nie mogę doczekać kolejnego kawałka, w którym może krew będzie lała się strumieniami :D Dzięki wielkie Misia1090
OdpowiedzUsuńOj nie mam watpliwości ze Kharina sobie poradzi bo nie wygląda na przerażona raczej na mocno zdegustowaną tą gadziną Jestem ciekaawa co zastanie baron jak dotrze na miejsce Dzieki blanka
OdpowiedzUsuńKharina rzeczywiście do strachliwych panienek nie należy, ale tak sobie myślę, że ona bardziej niż zdradzieckiego gada obawia się tego co w niej samej siedzi.
UsuńTamci szukali i szukali gadziny, a Ona Tylko wyjechała na przejażdżkę i kamieniem rzuciła. Pytanie: ma pecha czy szczęście?? Pozdrawiam Lena
OdpowiedzUsuńZ pewnością to i to, ale takie "szczęściary" też muszą chodzić po świecie.
UsuńKharina to ma pecha,najpierw ją Baron zdenerwował tak że aż uciekła do lasu chociaż wiedziała że nie wolno, to jeszcze napatoczył się śmierdzący smok który ma na nią ochotę . Znalazła się w dużych opałach ,ciekawe czy uratuje ją Baron czy też poradzi sobie sama . Pozdrawiam serdecznie Elka-el64.
OdpowiedzUsuńRozbawiło mnie do łez mnie określenie "wszak tak cudownie potrafił się z nią droczyć"
OdpowiedzUsuńAGA
Wiecie co zauważyłam brak komunikacji damsko- męskiej między nimi. Ona o niebie on o chlebie. Jej w głowie migdałki (nie te niebieskie:) ) a on ciągle podejrzliwy. A swoją drogą ciekawe co chowa w zanadrzu? pozdrawiam Lena.
OdpowiedzUsuń