„Jednakże wystarczyło, że na nią spojrzał, a już pragnął stać przy niej, osłaniać ją ciepłem swojego ciała, zwyczajnym, ale mocnym.”
~ Jodi Picoult - Linia Życia
Twórczość
- Abadon (Wojownicy Nieba) (9)
- Gabriel (Wojownicy Nieba) (26)
- Malos (Wojownicy Nieba) (43)
- Michael (Wojownicy Nieba) (28)
- Miecz Światła (1)
- Mroczny Dotyk (53)
- Nathaniel (Wojownicy Nieba) (36)
- Nie taki wilk straszny... (6)
- Ociss - Dziennik Wygnańca (1)
- Smoczy Płomień (1)
- Szczęśliwego Nowego Roku (1)
- Szmaragdowe Łzy (5)
- Szmaragdowe Serce (53)
- Twierdza Wspomnień (61)
- Zdrada niejedno ma imię (56)
wtorek, 24 czerwca 2014
Szmaragdowe Serce - Rozdział 15_epizod 2
Autor ilustracji: klaudiaaa90
"Nie taki wilk straszny, jak go malują"
W zimową noc, kiedy śnieg sypie za oknem, tworząc bajkowy klimat, wszystko może się zdarzyć. Mogą wyłączyć ci prąd, a najbliższa przyjaciółka wpadnie wyżalić się na ród męski. Możesz również stanąć oko w oko z wilkiem i to niekoniecznie takim bajkowym jak z Czerwonego Kapturka.
Wiele rzeczy może się zdarzyć. Jakiś przypadkowy ekshibicjonista, z przyczepionym wilczym ogonem, urządzi sobie drzemkę w śniegu pod twoim świerkiem, a grupa harleyowców wpadnie w odwiedziny, twierdząc, że doznali olśnienia i jesteś ich nowym liderem. I bez znaczenia jest tu fakt, że nie masz prawa jazdy, a motocykli boisz się, jak demon święconej wody. Wilczy lokator, którego w przypływie dobrego serca przygarniesz pod swój dach, okaże się mieć więcej wspólnego z twoim kotem i królikiem niż z ludźmi, jego zrzędliwy charakter zaś sprawi, że zmienisz zdanie na temat odstrzału dzikich zwierząt. Wszystko to może przydarzyć się właśnie tobie, więc uważaj i pod żadnym pozorem nie wychodź z domu podczas śnieżycy, a kiedy usłyszysz wilki za oknem, łap za strzelbę.
Autor ilustracji - Malowanie Na Śniadanie.
"Szmaragdowe Serce"
Niektórzy przechodzą przez życie nigdy nie zaznając miłości, inni kochają tak bardzo, że dla prawdziwego uczucia gotowi są nawet zabić.
Jeden błąd sprawia, że świat Khariny rozpada się na kawałki, spychając ją w otchłań rozpaczy i gniewu. Rodzinna twierdza przestaje istnieć, a wszystko co dziewczyna kocha pochłania ciemność. Demon odszedł, umarł albo zasnął, jednak szmaragdowe serce ciągle płacze, wołając o pomoc. Samotna kobieta przemierza znienawidzoną krainę pełną smoków, krasnoludów oraz elfów, szukając klejnotu, który ma ocalić jej rodzinę, a także zmazać grzechy popełnione w młodości.
Baron Quinkel kel Warez przeżył setki lat nie zaznając prawdziwej miłości. Jego dni z wolna dobiegają końca. Krwawe bitwy oraz potyczki przestają mieć znaczenie, a cisza i spokój stają się wyczekiwanymi gośćmi. Khariny nie obchodzi los barona ani jego umiłowanie ciszy. Nienawidzi mężczyzny równie mocno jak wszystkich innych smoczych wybrańców, jednak by wykraść klejnot będący w posiadaniu lorda, ryzykuje nawet własnym życiem.
„Szmaragdowe Łzy”
Z powodu miłości można zdradzić, zabić, a nawet zniszczyć komuś życie. Rilla doświadczyła tego wszystkiego. Jeden błąd, jedna chwila słabości sprawiła, że jej rodzina przestała istnieć, twierdza zamieniła się w ruinę, a ukochana siostra musiała rzucić klątwę, by ocalić dusze ich obu przed zatraceniem.
Demony zostały pokonane, serce na nowo zaczęło bić, ale szmaragdowe łzy ciągle płyną po twarzy, a zło szepcze, domagając się posłuchu. Nic nie jest takie, jak było wcześniej, nie ma powrotu do świata z dziewczęcych lat. Została pustka i wyrzuty sumienia.
Hargar przeżył setki lat, zmagając się z piętnem zdrajcy, każdego dnia udowadniając, że nie popełni błędów rodziców. Łaknąc dla siebie lepszego życia, pragnąc zapomnienia i wybaczenia, podejmuje się najtrudniejszych zadań.
Nietypowa misja, którą powierza mu król, sprawia, że po raz pierwszy zaczyna zastanawiać się nad przyszłością. Dziewczyna o szmaragdowych oczach budzi w nim uczucia, o które nawet siebie nie podejrzewał. Nie potrafi przestać o niej myśleć, a jej dramatyczne wyznanie długo zapada mu w pamięć.
Rilla usiłuje zrozumieć, kim się stała i wybaczyć błędy, które popełniła. Zmierzyć się z przeszłością wcale nie jest łatwo, zwłaszcza gdy cząstka ciebie została pogrzebana w czeluściach góry. Czy wystarczy wrócić do miejsc, w których wszystko się zaczęło i dopełniło, by zmazać klątwę? A może miejsce przeklętych jest w zaświatach?
Projekt i wykonanie okładki:
„Twierdza Wspomnień”
Życie smoka na kirragońskiej ziemi potrafi być wspaniałe i ciekawe. Jeśli jednak nie masz tyle szczęścia i należysz do rasy wzgardzonej przez ogniste stwory, możesz zrobić tylko jedno – odpowiedzieć im tym samym.
Gerenisse nienawidzi nowego władcy smoczej ziemi i najchętniej widziałaby go martwym. Pojmana przez smoki i rzucona do stóp Ariela, nie zamierza błagać o litość, a śmierci się nie lęka. Król ma jednak wobec niej inne plany. Odsyła niepokorną kurellkę do Gelar, oddając ją pod opiekę Cedrica.
Dziewczyna gardzi nowym opiekunem, tęsknie wypatrując chwili, kiedy będzie mogła zatopić ostrze w jego piersi i nawet fakt, że nosi imię zmarłej matki smoka, nie potrafi zmienić jej nastawienia do mężczyzny.
Tymczasem w twierdzy zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Przedmioty znikają i pojawiają się, czasem nawet kamień potrafi spaść na głowę. Inna rzecz, że ląduje on wyłącznie na głowie Cedrica. Smok ma już serdecznie dosyć niezwykłej więźniarki, tajemnic, które przed nim skrywa i kłamstw, którymi nieustannie go raczy. Posądzając dziewczynę o wszystko, co najgorsze, nawet nie podejrzewa, że jest ona kluczem do rozwikłania zagadkowej śmierci poprzedniej właścicielki Gelar.
Projekt i wykonanie okładki:
„Zdrada niejedno ma imię”
Helena Orwel od dziecka mieszka wśród krwiożerczych smoków na północy. Żyjąc pod skrzydłami dawnej kochanki hrabiego Tollesto wiedzie spokojne życie, czekając aż przyjedzie po nią Favien – syn jej mentorki. Nie interesuje się polityką i smuci ją sytuacja na smoczej ziemi. Chciałaby widzieć wszystkie smoki żyjące w zgodzie i nie potrafi zrozumieć, dlaczego popędliwe samce wiecznie muszą ze sobą walczyć. Przyjdzie jednak dzień, w którym jej poukładany świat rozpadnie się w proch, sama zaś zostanie rzucona w wir intryg i knowań. Od tej chwili życie najbliższych jej istot będzie zależało od tego, czy zdobędzie zaufanie białego smoka. Czy dane jej jednak będzie zaznać miłości, skoro musi zabić króla?
Melir as Kiral nie jest mężczyzną, którego można oszukać. Zdradzony i opuszczony przez żonę, postrzega wszystkie kobiety jako wiarołomne i pozbawione honoru. Gardzi nimi, upatrując w ich zachowaniu przyczyny wszystkich nieszczęść na Siódmym Lądzie.
Spotkanie Heleny – smoczycy wyklętej przez zdradzieckie smoki z północy, sprawi, że będzie musiał raz jeszcze przemyśleć swój osąd na temat kobiet. Ale czy tej pięknej i skrzywdzonej kobiecie uda się połatać serce białego smoka? Czy może sama złamie je do reszty?
„Michael”
Na początek przedstawiam historię Anastazji - kobiety, która we współczesnym świecie widzi anioły. Ona sama jest tym odkryciem równie mocno zaskoczona, co przerażona.
Michael jest archaniołem - boskim obrońcą i katem - wypełniającym rozkazy Najwyższego. Ludzie nic dla niego nie znaczą. Tysiące przeżytych lat sprawiły, że przestał ich dostrzegać oraz zwracać na nich uwagę. Wszystko zmieni się w dniu, w którym młoda kobieta - śmiertelniczka - przeszkodzi w wykonaniu boskiego wyroku.
„Gabriel”
Niebiańskie Królestwo od setek lat zazdrośnie strzeże swych sekretów, bacznie pilnując, by nikt nieodpowiedni nie przekroczył bram nieba i nie skalał swą obecnością królestwa.
Archanioł Gabriel, naczelny inkwizytor i sędzia, strzeże moralności anielskiej oraz niebiańskich sekretów. Lecz wkrótce jego poukładane życie legnie w gruzach, a jemu samemu przyjdzie zmierzyć się z wrogiem zupełnie innym niż mieszkańcy piekieł.
Maria jest nie tylko piękna i inteligentna, jest również kobietą do towarzystwa, wykonującą każdej nocy najstarszy zawód świata. Jednak to tylko pozory. Rankiem, kiedy wraca do swego obskurnego mieszkania, przestaje być prostytutką, a staje się kochająca matką. Spotkanie Marii, w otoczeniu ciepłych bułeczek i pachnących ciastek, jest szokiem dla "cnotliwego" archanioła.
Żadną miarą nie pasują do siebie. Ona, zarzuca mu chłód i obojętność, on, gardzi nią za profesję, którą się para. W atmosferze spięć i kłótni, pojawi się wampir, dla którego kobieta będzie niczym więcej niż posiłkiem i przepustką do wolności.
„Nathaniel”
Ucieczka nigdy nie jest dobrym wyjściem, ale Sue nie pozostało już nic innego, jak tylko uciekać. Wszystko co ceniła i kochała odebrano jej, a potwór który tego dokonał ciągle cieszy się wolnością.
Dopóki Thomas Arenwid będzie żył, Sue nigdy nie będzie wolna. Tylko jego ostateczna śmierć może wyswobodzić ją z kajdan, w które osobiście ją zakuł.
Czy w imię wolności, młoda wampirzyca odważy się stanąć oko w oko z potworem? Raczej nie i nawet cudne oczy Nathaniela nie są w stanie przekonać jej do zmiany zdania. A wystarczyłoby tak niewiele, zaledwie jeden czuły gest, jedno dotknięcie przepełnione miłością...
Nie można jednak oczekiwać czułości po aniele, dla którego zadawanie bólu i czerpanie z niego rozkoszy, znaczy więcej niż miłość. Czy Sue starczy sił by zaufać mężczyźnie, dla którego jej życie jest mniej warte niż butelka whisky?
"Malos"
Za przewinienia przeciwko rasie anielskiej skazano go na obdarcie ze skrzydeł. Poniżenie i upokorzenie jakich doznaje każdego dnia, spacerując po białych ulicach anielskiego miasta, sprawiają, że jeszcze bardziej nienawidzi tego, kto zesłał mu taki los.
Santi, nie przepada za skazanym aniołem. Młody wojownik drażni ją swoją pychą i brakiem pokory. Najbardziej jednak nie rozumie, dlaczego ten pozbawiony mocy mężczyzna, ma się za lepszego od niej?
Tajemnicze zniknięcie jednego z uczniów zmusi wojownika i nauczycielkę do zejścia na ziemię. Wśród śmiertelników dwoje aniołów bez skrzydeł będzie musiało zawrzeć rozejm. Tylko w ten sposób zdołają przeciwstawić się harpiom i ocalić dziecko. W przeciwnym razie poniosą porażkę i drzwi do Concory na zawsze pozostaną dla nich zamknięte.
„Abadon”
Śmierć czeka na każdego, nie można przed nią uciec, czy oszukać. Jej wyrok jest nieodwracalny, a konsekwencje dotkliwe. Emma nie boi się spotkania z mrocznym żniwiarzem. Utrata życia jest niczym w porównaniu z trwaniem w pustce. Życie bez rodziny, bez radosnego śmiechu siostry i całusów mamy, jest udręką, z którą dziewczyna nie potrafi sobie poradzić. Zapewne gdyby umarła, jej koszmar dobiegłby końca, ale śmierć już nigdy po nią nie przyjdzie.
Abadon urodził się by zabijać. Do perfekcji opanował sztukę wydobywania dusz. Nie odczuwa wyrzutów sumienia, żalu, czy smutku. Śmierć zadaje szybko, bez zbędnego przeciągania agonii.
Ten mroczny anioł ma jednak swój słaby punkt. Boi się ludzi, uczuć, jakie wylewają się z ich dusz, miłości, którą obdarzają drugiego człowieka. Z tego też powodu nie zapuszcza się na ziemię.
Los jednak bywa przewrotny i czasem nawet mrocznego żniwiarza potrafi wysłać na urlop.
Dwa tygodnie przymusowych wakacji mogło zamienić życie Abadona w koszmar, gdyby nie spotkanie z ciemnowłosą dziewczyną. Zapach kobiety powoduje, że anioł zaczyna rozumieć, dlaczego ludzie tak bardzo cenią swoje życie. Nieznajoma równie mocno intryguje go, co przeraża. Nie potrafi odczytać daty jej śmierci, a dusza dziewczyny stanowi dla niego prawdziwą zagadkę.
„Mroczny Dotyk”.
Życie Wiktorii od lat wypełniał tylko jeden cel – zemsta. Władająca potężną bronią kobieta, przemierza świat w poszukiwaniu mordercy swojej matki.
Jednak znającej tylko ciemność i śmierć dziewczynie przyjdzie zmierzyć się z wrogiem o wiele potężniejszym niż sama mogła to przewidzieć.
Torin – dozorca demona Zarazy od lat żyje w świecie pozbawionym namiętności, pieszczot i dotyku drugiej osoby.
Nowa właścicielka klubu Destiny wywraca jego poukładane życie do góry nogami. Wojownik zaczyna pragnąć tego, czego nigdy nie będzie dane mu zaznać – dotyku kobiecych rąk na swym ciele.
Kim naprawdę jest dziewczyna i jaką prawdę skrywa przed światem? Czy poświęcając się dla ukochanej, Torin będzie w stanie uratować ją przed gniewem bogów?
wiedziałam normalnie czułam to... smok ? ale bedzie fejnie :D nie ma co mysle ze teraz drogi baron przekonał sie co do khariny. dzieki kochana za nowy rozdział teraz dopiero czekam na kolejne fragmeny . pozdrawiam weny zycze Dorka buziole :*
OdpowiedzUsuńNOOOO, dobra . Noszę okulary opraweczka elegancka, równiutko z brwią, a teraz oprawka dużo poniżej brwi. Mam nadzieję że mi tak nie zostanie bo będą koszty. Miałam nadzieję że ma coś w sobie ze smoka lub jakąś magiczną moc. Ale to?!!! O kurcze właśnie sobie wyobraziłam jej pazury..ups paluszki, usteczka pełne biełuchnych ząbków.. zębisk , blisko interesujących części ciała barona. No cóż tylko smok może być na tyle odważny by zbliżyć się do smoczycy. :) Dlaczego czekała i przez to została tak mocno poraniona by ujawnić swoją smoczą postać? Mogła przecież się z nim rozprawić już na polanie?? Jeszcze jedno. Jeśli Baron znów jej podpadnie nie ma co liczyć że uda się na przejażdżkę by ochłonąć, da mu popalić i to dosłownie. Pewnie ten dureń znów coś wymyśli, jakąś aferę, szpiegostwo, lub może (mam nadzieję) do smoczej mózgownicy zastuka rozum i zatrzyma czarną smoczycę jako panią na zamku. Pozdrawiam Lena
OdpowiedzUsuńJeszcze kilka spraw zostało do wyjaśnienia: szmaragd, Rilly, góry i krasnoludy. Całkiem sporo tego i co ciekawe prawie wszystkie te zagadki mają coś wspólnego z Khariną. Prawie... bo jedną zostawię sobie na zaś... Ale to będzie już całkiem inna historia z innymi smokami.
UsuńO bozioniu ale się rozemocjonowałam !! Ten epizod był świetny, tyle akcji i e4mocji. Ładną tajemnice trzymała Kharina, dziwie się trochę, że Baron pozwolił jej zabić smoka skoro był taki terytorialny, opiekuńczy i dominujący. A tu mieli widowisko. Ale teraz to dopiero będę sie zastanawiać co się będzie dziać! Baron w końcu coś zrozumiał, wie że musi Kharina żyć więc może w końcu przyjdzie mu rozum do głowy. Ale jak widać to jeszcze nie koniec akcji bo jeszcze kogoś musi dziewczyna uratować. Siostre? Może, zobaczymy. Dzięki za ten kawałek, już się nie mogę doczekać na kolejny!! Misia1090
OdpowiedzUsuńA ja sobie tak myślę, że do Quinkela dotarło w końcu, że jeśli Kharina jest smokiem i ukrywała to aż do tej chwili, to miała ku temu ważny powód. To skromne rozładowanie babskich emocji dobrze jej zrobi, w końcu na miejscu gada przecież mógł być baron.
UsuńCóż za radośc dla mej duszy czytać tyle pięknego tekstu najpierw Nathaniel a teraz smoki i to jakie Czarny ze szmaragdowymi oczami dlaczego zaraz ma skojarzenia ze szmaragdowym sercem ? Walka byla piekna ta furia Khariny mam wrażenie że w zamianie pomogła jej empatia jaką poczuła do mieszkańców zamku Przeczytalam trzy razy ten fragment ciesząc się kazdym zdaniem Casami tak mam a nawet o zgroza łezka mi się pokazała w oku na myśl jak bardzo jest ranna i jaki baron jest nieszczęśliwy i to jest to co lubię że sa jeszcze utwory które mogą wywołać we mnie emocje Dzięki Emi blanka
OdpowiedzUsuńCieszę się Blanko, że sprawiłam Ci tak wielką radość. Faktycznie sporo wydarzyło się w tym epizodzie. Quinkel już wie, kim jest Kharina. Zapewniam jednak, że to dopiero pierwsza z tajemnic, która ujrzała światło dzienne. Jeszcze kilka ich zostało, ale w końcu mamy przed sobą jeszcze 10 rozdziałów.
Usuńpozdrawiam i dziękuję za odwiedziny.
Emilia Kaczmarek (dziś jako anonim, ha, ha)
Nareszcie wydało się czym jest Kharina, tylko dlaczego od razu nie zmieniła się w smoka jak Murro ją napadł. Mogła tym samym uniknąć zranienia. Ale najważniejsze, że obroniła mieszkańców zamku, nawet Quinkel to docenił oddając jej smoka na "pożarcie". Bardzo dziękuję za ten cudowny fragment. Pozdrawiam, Meg
OdpowiedzUsuńOd początku miałam pewne podejrzenia że Kharina nie jest taką sobie zwykłą kobietą.Dziękuję ,fantastyczny rozdział.Dana
OdpowiedzUsuńOch to ty smoczyca jesteś no no no...jakby powiedział osioł w Shreku:-)...Baron mi bardzo zaimponował że oddał gada w kobiece szpony tu mu chylę czoła. Niech tylko Kharina wydobrzeje szybko. Bardzo dziękuję pozdrawiam Beata
OdpowiedzUsuńNie sądziłam ,że Kathrina jest smokiem. To zrobiłaś mi niespodziankę. Dziękuję i pozdrawiam cieplutko. Beata;)
OdpowiedzUsuńCzarna smoczyca, ha, i już po baronie... no już niby wcześniej było po baronie, o czym wszyscy oprócz Khariny wiedzieliśmy, ale teraz kiedy ją zobaczył w pełnej krasie, do tego walczącą, broniącą jego ludzi i domostwa :D:D no cóż zdaje się, że era samotnego pana Querm zbliża się ku schyłkowi hiihihihi
OdpowiedzUsuńTo że Kharina przetrwała wszystko, co zgotował jej los w postaci złego szarego smoka, to istny cud! Nieźle ją ta gadzina zmaltretowała i sponiewierała, chyba uratowała ją tylko smocza krew. Żaden śmiertelnik nie przeżyłby tego!
Ps. Po tym co stało się później, wiem że lepiej Kharinie nie wchodzić w drogę, szczególnie wtedy kiedy się wścieknie.
Ps2. Czyli teraz baron będzie się opiekował ranną Khariną? Liczę, że dziewczyna nie będzie potulną rekonwalescentką i trochę da popalić Quinkelsiowi :D
Dzięki Emiś za cudny fragment, i oczywiście z niecierpliwością czekam na kolejny!!!
Na miejscu Quinkel też nie wchodziłabym jej w drogę, gdy się wpadnie w szał. Ale z drugiej strony wszak to smoki, dla nich awantury i ataki furii są na porządku dziennym. Myślę więc, że nasz baron jakoś przeżyje z dziewczyną. Oczywiście jak już przekona ją do siebie.
UsuńP.S. JAk już pisałam Sławkowi, rekonwalescencji nie będzie.
Emiś zaskakujesz jak zawsze :) Tylko jakim cudem żaden smok nie był w stanie wyczuć, że Kharina jest smokiem....niby baron coś wyczuwal ale nie wiedział co....no i dlaczego Kharina nienawidzila smoków? Czyżby została poczęta w skutek gwałtu jakiegoś smoka na jej matce? Może nawet samego Tolesto? Tyle niewiadomych a do końca tylko 10 rozdziałów? No i teraz jak ranna Kharina znajdzie się pod opieką Qinkusia zapewne w jego łożu to pewnie już tam zabawi na pare stuleci hihihi.....biedna Paskuda jak ona to przeżyje? Dzieki Emiś za kolejny cudny fragment . Buziole :***
OdpowiedzUsuńTo, że nikt nie był w stanie wyczuć w dziewczynie smoka, choć wszyscy nieustannie węszyli wokół niej - już wkrótce się wyjaśni.
OdpowiedzUsuńA po wylegiwać się w łóżeczku to Kharina nie będzie miała czasu, Quunkel skutecznie ją z niego wygoni.
No to szczeka mi opadla nasza Kharina to smoczyca !!! cudownie poradzila sobie z obrona zamku:) No i teraz baron sie nia opiekuje...Bardzo dziekuje za swietny rozdzial i info :):) Pozdrawiam zakewa
OdpowiedzUsuńTego się nie spodziewałam Kharina smokiem, myślałam, że będzie jakimś inną magiczną istotą a tu proszę jaka niespodzianka, ale największa dla barona. Błagam dodaj szybciutko kolejny rozdział, czekam z niecierpliwieniem:) Pozdrawiam. Beata thunder1
OdpowiedzUsuńWiedziałam, że jest smokiem.! Dlatego tak ich do siebie ciągnie. :-D Opis walki po prostu BEZBŁĘDNY! :-D Bardzo dziękuję za kolejną część i pozdrawiam, Bella123 ;-)
OdpowiedzUsuń