sobota, 15 lutego 2014

Nathaniel - Rozdział 2_epizod 2

Paryż, jej ukochane, uwielbiane przez nią miasto. Miejsce z jej marzeń i snów. Już jako mała dziewczynka zakochała się we francuskiej stolicy, pieczołowicie zbierając wszelkie pocztówki, znaczki, breloczki, chusty oraz przewodniki.
W szkole zadręczała rodziców o lekcje języka francuskiego, na które w końcu przystali, choć z pewnością zakładali, że to tylko dziecięca fanaberia. Lata mijały, a fascynacja Sue do miasta zakochanych i Francji nie przeminęła.
Na ostatnim roku studiów poznała Paula. Był przystojny, elokwentny, no i był Francuzem. Już samo to wystarczyło, by padła mu do stóp. On jednak zdawał się nie dostrzegać jej fascynacji, uparcie traktując ją jak zagraniczną koleżankę. Przeżywała prawdziwe katusze, podejrzewając chłopca o potajemne schadzki z innymi dziewczętami, lub, co gorsza, o narzeczoną w rodzimej Francji.
To był maj, słońce świeciło wyjątkowo mocno, kiedy Paul oznajmił jej, że porzuca studia, by wrócić do ojczyzny. Płakała i błagała go, by nie wyjeżdżał lub zabrał ją ze sobą, ale on pozostał niewzruszony. Tłumaczył, że nic dobrego nie czeka jej we Francji, że pragnie, by jego kraj już zawsze kojarzył się jej z miłością, a nie ze śmiercią. Nie rozumiała jego słów, a on nie zamierzał jej nic więcej tłumaczyć.
...
Przeszła na drugą stronę Avenue de Suffren, z westchnieniem spoglądając na piękne kształty wieży Eiffla. Mieszkała w tym mieście od niespełna pół roku i ciągle jeszcze nie mogła się nim nacieszyć. Urzekało ją dosłownie wszystko: wąskie uliczki, stare kamieniczki pełne maleńkich butików, kafejki, galerie, no i oczywiście znane w całym Paryżu targi oraz bazary.
Szczęściem dla niej, większość sklepików, czy targowisk była czynna również po zmroku. Nie darowałaby sobie, gdyby nie mogła zajrzeć do środka i nacieszyć się drobnostkami: porcelanowymi figurkami, staromodną biżuterią, modernistycznymi dziełami sztuki. Wszystkim, co tylko można było spotkać w Paryżu.
Weszła do kawiarenki zwanej Le Castel Café,  usiadła przy swoim ulubionym stoliku - z widokiem na wieżę. Kelner zjawił się błyskawicznie, a ona jak zwykle zamówiła lampkę czerwonego wina.
Kochała to miejsce za ciepło i radość, którą dostrzegała na każdym kroku. Za beztroskę jej mieszkańców oraz romantyczną atmosferę, którą mogła się tu delektować. Do pełni szczęścia brakowało jej tylko kogoś u swego boku, jednak pewnych spraw nie należało ruszać, mogły przynieść tylko ból.
Już dawno zrozumiała, że w dniu, w którym zakończyło się jej ludzkie życie, straciła szansę na szczęście. Ciemność pochłonęła ją bez reszty i bez znaczenia było, czy się z tym zgadzała, czy nie. Dawna Sue umarła, a nowa nie miała prawa już łaknąć miłości. Tamtego dnia Thomas zniszczył jej wszelkie marzenia oraz plany na przyszłość.
Krwawe łzy zakręciły się w jej oczach i Sue musiała zagryźć zęby, by powstrzymać ich potok. Nie chciała o tym myśleć, przypominać sobie jego twarzy, ale nie potrafiła. Był potworem w ludzkiej skórze, być może największym, jakiego nosiła ta ziemia.
Jakże mocno żałowała, że aniołowie go nie zabili. Kolejny żart losu, jaki ją spotkał. Tamtej nocy, w tym przeklętym domu, skrzydlaci zabili wszystkich. Ocalała tylko ona, a Thomas zniknął. Do tej pory nie rozumiała, dlaczego wojowniczy anioł darował jej życie. Czym się kierował, przecież nie sympatią do niej. Może obawiał się ją zabić w obecności dziewczynki?
Delikatna twarzyczka, o drobnych rysach, jak żywa stanęła jej przed oczyma i Sue poczuła, że nie jest już w stanie dłużej powstrzymywać łez.

3 komentarze:

  1. Cudowny :) Szkoda że taki krótki. Kiedy następny ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda że króciutki ale jest. Bardzo jestem ciekawa spotkania Nata z Sue. On taki barrrdzo niegrzeczny a ona wydaje się taka wrażliwa i delikatna.Czekam na cd.Pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń